|
Historia
Ilustrowany
Tygodnik Zgierski gości w Państwa domach od prawie 12 lat.
Staramy
się, by w każdym wydaniu znaleźli się Państwo aktualne
informacje, próbujemy być wszędzie tam gdzie dzieje się coś
ciekawego. Natychmiast reagujemy na sygnały o tym, że komuś
dzieje się krzywda, zawsze chcemy pomóc i wiele razy nasze
interwencje były skuteczne.
W
skrócie przypominamy historię gazety, która po raz pierwszy
ukazała się we wrześniu 1991 roku.
TRUDNY POCZĄTEK
Przez te lata rynek prasowy zmienił się nie do
poznania. Przybyło wiele konkurencyjnych tytułów w większości
wydawanych przez ogromne koncerny. Wielką satysfakcją dla nas
jest fakt, że Czytelnicy ITZ pozostają wierni swej gazecie.
Pierwszych dziewięć numerów ITZ ukazało się
dziesięć lat temu. Była to wówczas gazeta wydawana przez
prywatną firmę. Funkcję redaktora naczelnego pełnił Bogdan
Dmochowski. Po kilku tygodniach okazało się jednak, że
koszty związane z utrzymaniem tygodnika są zbyt wysokie i na
kilka miesięcy zawieszono jego działalność.
PO PRZERWIE
Spółka wydająca gazetę zawiesiła swoją działalność,
ale tytuł przetrwał. W styczniu 1992 roku przejął go Zarząd
Miasta Zgierza, a nowym redaktorem naczelnym został Zygmunt
Konopski.
- Otrzymałam wtedy stanowisko kierownika
sekretariatu, poza mną na etacie w redakcji był tylko
sekretarz, Marek Czuku.
Przez kilka lat redakcja bazowała na tekstach
dostarczanych przez miejscowych działaczy i nauczycieli.
- Redaktor Konopski poświęcał wiele
godzin, by "obrobić" je po dziennikarsku. Jego nagła
śmierć w sierpniu 1994 roku, była dla nas szokiem – wspominają
pracownicy ITZ.
Od września 1994 do grudnia 1998 roku funkcję
redaktora naczelnego ITZ pełniła Dorota Jankiewicz, od 2000
roku jest dziennikarką "Expressu Ilustrowanego", od
sierpnia redaktorem odpowiedzialnym za sobotni dodatek "Bliżej Ciebie" dla powiatu zgierskiego.
Dokładnie z początkiem roku 1999 funkcję
redaktora naczelnego wydawca, którym jest Zarząd Miasta
powierzył Iwonie Boberskiej, wcześniej dziennikarce
"Radia Łódź" i "Trybuny Łódzkiej".
W redakcji pracowało wówczas jeszcze trzech
dziennikarzy: Sławomir Kurpienik, Jerzy Galęba i Dorota
Chlebowska. W tworzeniu tygodnika pomagali również współpracownicy,
m.in. Zbigniew Kaźmierczak - odpowiedzialny za kolumny
sportowe, Elżbieta Dąbrowska, redagująca rubrykę
"Z życia kościoła"' oraz Adam Zamojski
opisujący prace Zarządu Miasta w rubryce "Zza drzwi
ratusza"'.
ZNAKOMICI GOŚCIE
Zespół przez cały czas dążył do tego, by ITZ był
coraz bardziej atrakcyjny. Zwiększyliśmy liczbę stron,
stopniowo gazeta stawała się coraz bardziej kolorowa, wydajemy
wkładki tematyczne, np. Ilustrowany Miesięcznik
Artystyczno-Kulturalny (IMAK).
Staraliśmy się nie omijać żadnego ważnego
wydarzenia. Do redakcji zapraszaliśmy wielu znakomitych gości
m.in.: Macieja Kozłowskiego aktora znanego m.in. z filmów
"Kroll", "Ogniem i mieczem", Tomasza
Kłosa, który wraz z drużyną Jerzego Engela
zakwalifikował się do mistrzostw świata w piłce nożnej, Krzysztofa
Mączyńskiego, kaskadera, którego wyczyny mogliśmy
podziwiać w "Quo vadis".
Wciąż dążymy do doskonałości, ale oczywiście
zdarzają się nam...
WPADKI I POMYŁKI
Każdą z nich mocno przeżywaliśmy. Kilka z nich
przypominamy. Mamy nadzieję, że wszelkie potknięcia zostaną
nam wybaczone.
* SZ(CZ)ERZEJ - Wyjątkowo przewrotny
chochlik wkradł się do artykułu zamieszczonego w numerze
22/2000. Na pierwszej stronie przedstawialiśmy projekt zmian w
systemie opieki zdrowotnej w Zgierzu. Zaprezentowaliśmy plany
restrukturyzacji MZPR i PZOZ. Była to tylko zapowiedź tekstu,
drukowanego na kolejnych stronach. Tymczasem na końcu artykułu
zamiast: "szerzej o służbie zdrowia na str...",
napisaliśmy SZCZERZEJ... Zapewniamy jednak, że wszystkie
publikacje są szczere.
* ZNIKAJĄCY NUMER - Pomyłka spowodowała
również, że w 2000 roku nie ukazał się numer 46 ITZ. W
zamian dwukrotnie do rąk Czytelników trafił numer 45. Po
prostu przez nieuwagę nie zmieniliśmy numeracji, musieliśmy błąd
skorygować. Na nasze szczęście informacje wewnątrz tygodnika
były aktualne.
* BÓL VIP-a - Przeszywający ból zęba
wyrwał ze snu pewnego przedstawiciela władz miasta. W apteczce
niestety nie znalazł żadnego odpowiedniego medykamentu.
Cierpiał okrutnie, więc bez chwili wahania sięgnął po ITZ,
by dowiedzieć się, która apteka pełni dyżur. Niestety w ITZ
znalazł i owszem... ale dyżury sprzed tygodnia.
* SPÓŹNIONY PIT - Omal nie dostaliśmy
zawału, gdy w numerze 17/2001 podaliśmy, że ostatnim dniem składania
PIT jest środa 2 maja, gdy tymczasem termin upływał w
poniedziałek 30 kwietnia. Na szczęście w kolejnym wydaniu
tygodnika zdążyliśmy wyprostować pomyłkę.
* KOSZMARNY SEN NACZELNEGO - Wszystkim, którym
choć trochę znane są komputery wiadomo, że program używany
do pisania tekstów automatycznie wychwytuje część błędów:
ortograficznych i literówek. Wiadomo również, że komputer to
tylko maszyna, kontekstu zdania nie rozpozna. W jednym z wydań
na pierwszej stronie zamieściliśmy ogromny tytuł "Zaczynamy drugą setkę" (tekst dotyczył sukcesów
zaprzyjaźnionego Zgierskiego Oddziału Łódzkiej Izby Przemysłowo-Handlowej).
Po oddaniu ITZ do druku naczelnego redaktora wybudził ze snu
prawdziwy koszmar. W śnie ukazał się tytuł "Zaczynamy
drugą SEKTĘ"'. Komputer z pewnością by błędu nie
wychwycił. - W napięciu oczekiwałam na otwarcie drukarni,
dowiedziałam się, że na stronie jest setka.
NAJWAŻNIEJSZE
ITZ od początku przez wielu zgierzan jest traktowany jako
ostatnia deska ratunku. Kiedy sprawy nie udaje się im załatwić
w urzędach, instytucjach, gdy czują się skrzywdzeni,
przychodzą do nas. Od 1 numeru wszyscy pracujący w tygodniku
dziennikarze starali się pomóc w rozwiązywaniu najboleśniejszych
problemów mieszkańców naszego miasta. Siła prasy jest wielka
i czasami jeden telefon wystarczył, by sprawa, która wydawała
się niemożliwa do załatwienia, nagle znajdowała szczęśliwy
finał. Często jednak również my napotykaliśmy na mur nie do
pokonania. Jesteśmy jednak uparci, dopóki jest jakikolwiek
cień szansy - nie poddajemy się.
Naszymi największymi sukcesami są rozwiązane
problemy Czytelników, którzy nam zaufali.
Mamy nadzieję, że jeszcze nie raz będziemy
mogli pomóc. Każdy nawet najdrobniejszy problem, który dzięki
ITZ udaje się rozwiązać, sprawia nam największą radość.
Wielką satysfakcją jest dla nas również
fakt, że nigdy nie zawiedliśmy się na naszych Czytelnikach.
Kilkuosobowy zespół
pracowników ITZ nie mógłby zrobić wiele, gdyby nie pomoc
naszych przyjaciół.
Nigdy nie zawiedliśmy się również na
naszych sprawdzonych przyjaciołach - Reklamodawcach. To dzięki
nim udało się nam zorganizować wiele akcji, wśród nich, jakże
miło wspominaną przez mieszkańców Zgierza - "Mikołaja
Biznesmena Dzieciom".
Od wydania nr 500 we
wrześniu 2001 r. minęło już sporo czasu, w tym czasie było
znacznie mniej wpadek, a zdecydowanie więcej sukcesów. Jak w
latach poprzednich pracownicy redakcji ITZ brali udział w życiu
miasta, pomagali i bawili się razem ze Zgierzanami.
Patronowaliśmy wielu koncertom i akcją
charytatywnym, jako szczególnie udany wspominamy ten na rzecz
chorych na mukowiscydozę.
Przewodnik
Z myślą o naszych
czytelnikach od 02.10.2001 r. przez kilkanaście kolejnych
tygodni drukowaliśmy SUPER PRZEWODNIK. Staraliśmy się w nim
wskazać mieszkańcom miasta miejsca, w których można dobrze
zjeść, zabawić się lub wypocząć, a także gdzie i jak załatwić
sprawy w urzędach, i do kogo zwrócić się po pomoc.
Kobiety górą
Od
stycznia do czerwca na łamach gazety trwały, cieszące się
ogromnym zainteresowaniem wybory "Małej Miss", w których
startowały najmłodsze zgierzanki. Od lipca do października
czytelnicy wybierali spośród dorosłych mieszkanek naszego
miasta "Zgierzankę Sukcesu". Ten konkurs również
cieszył się ogromną popularnością i udowodnił, że w
Zgierzu jest wiele kobiet odnoszących sukcesy w różnych
dziedzinach życia.
Wizyta
ITZ
został zauważony na forum całego kraju, mieliśmy bowiem
ogromny zaszczyt otrzymać zaproszenie od Prezydenta RP
Aleksandra Kwaśniewskiego, w Pałacu Prezydenckim uczestniczyliśmy
w spotkaniu przedstawicieli prasy lokalnej. Obszerna relacja z
tej wizyty ukazała się na łamach naszego tygodnika.
INTERNET
Kolejnym
epokowym wydarzeniem jest z całą pewnością pierwsze wydanie
internetowe naszej gazety, tym samym spełniamy prośby naszych
młodszych Czytelników, którzy nie wyobrażają sobie życia
bez rzeczywistości wirtualnej. Mamy nadzieję, że z tygodnia
na tydzień będziecie Państwo coraz chętniej sięgać po ITZ,
zarówno drukowany jak i internetowy.
|